- Ty , ty serio mnie zdradziłeś ?! - wrzeszczałaś na swojego chłopaka Jake .
- Wybacz mi kochanie .. - odpowiedział .
- Jakie kochanie ?! Jak śmiałeś zdradzić mnie z moją NAJLEPSZĄ przyjaciółką ?! - wbiłaś swoje paznokcie w dłoń na tyle mocno że lekko zaczynała wypływać krew z ran . Jednakże nic nie czułaś , bo bardziej cię bolała zdrada chłopaka . Dziwne , jesteście ze sobą już 2 lata a ty nie spodziewałaś się że może Jake upaść do takiego stopnia . Czyli nie wystarczałaś mu ? Mało miał seksu ? I w 2 lata na marne ...
Wybiegłaś z domu , nad jeziorko , gdzie zawsze byłaś gdy cię coś dręczyło , bądź miałaś dołka. Lekko dłonią musnęłaś wisiorek z sercem gdzie w środku byłaś na zdjęciu z Jake'm . Bez chwili zawahania zerwałaś naszyjnik i wrzuciłaś w głąb jeziora . Wyjęłaś słuchawki które były w kieszeni od wielkiej bluzy która niegdyś była ulubioną bluzą twojego najlepszego przyjaciela . Louis'a . Słuchawki wsadziłaś do telefonu i puściłaś " Little Mix - Turn Your Face "
.. .. ..
Po jakimś czasie wybaczyłaś mu . Ale po co ? Sama nie wiedziałaś . Tylko ten związek był toksyczny . Ty już go nie kochałaś . Ale mieszkaliście razem , wspólnie żyliście . Tylko on cię kochał .. A ty nie ..Miłość bez wzajemności .. A czemu z nim nie zerwałaś ? Bo nie chciałaś go z ranić . Chore co nie ? Jake lubił motory i nielegalne wyścigi . Często to robił chociaż go prosiłaś by tego nie robił .
PIĄTEK
To dziś Jake ma swój wyścig . Ubrał się wziął kask i chciał cię pocałować w usta ale jednak ty odwróciłaś głowę i pozwoliłaś mu jedynie na całus w policzek . Chłopak wyszedł z mieszkania a ty pozwoliłaś sobie na ciepłe Kakao z ciastkiem .
W tym samym czasie u Jake .
- Siema stary , dzisiaj tylko ty i twój motor . SIĘ BĘDZIE DZIAŁO . - powiedział dobry znajomy Jake .
- No Elo Elo już doczekać się nie mogę . Trochę się boję bo [i.t] mi kazań prawiła i co ona tam gadała to mała bania ! - odpowiedział żartobliwym tonem .
- Co ty stary nie mów że się boisz ! - powiedział dość niższy kolega który ledwo co dotrzymywał kroku twojemu 'partnerowi'
- Nie co ty . - odpowiedział .
- Nie rób tego . - powiedział za nim Louis .
- Nie ma już odwrotu stary . - uśmiechnął się niemrawo i przybił z nim piątkę .
- Dasz radę - szepnął mu na ucho i odsunął się od chłopaka
- Ja lecę - rzekł Jake , chłopak odwrócił się i pobiegł do maszyny
- NA MIEJSCA ! - krzyknął męźczyzna który kierował wyścigiem . Jake usiadł na motor . Odpalił silnik
- GOTOWI ? 3..2..1.. START ! - krzyknął . Nagle każdy z czworga motorów odjechał . Jake był łeb w łeb z jego największym rywalem . Nagle przeciwnik swoim kołem uderzył o motor Jake , chłopak z przerażoną miną zaczął wykręcać lecz na marne ... Wywalił się i walnął o budynek . Dym z motoru się ulatniał . Nagle zleciała się masa ludzi . Z nich przybiegł Louis i zaczął odsuwać maszynę od chłopaka .- Policja ! - krzyknął jeden z funkcjonariuszy
- E ludzie spadamy ! - krzyczeli różni ludzie i zaczęli uciekać , zostali tylko nie liczni . Louis dalej próbował uratować przyjaciela którego przygniótł motor . Chłopak zaczął płakać jak i wrzeszczeć .
- JAKE NIE ZOSTAWIAJ MNIE I [I.T] MÓWIŁEM NIE RÓB TEGO !
Nagle Louis'a zaczął odciągać policjant .
- Zostaw mnie albo w ryj ! To mój przyjaciel .! - zaczął się wyrywać , co mu się udało . Rzucił się na ziemie i przy kucnął przy już martwym ciele Jake . Przytulił się do jego zimnej klatki piersiowej i powiedział
- Kocham cię stary pamiętaj . - i wstał . Przetarł oczy , pociągnął nosem i spojrzał na winowajcę .
- ZABIŁEŚ GO ! GNOJU ! ZAMORDUJĘ CIĘ .! -załapał go za kurtkę i wysyczał przez zęby - jesteś martwy koleś . - i puścił . Wsiadł na swój motor i pojechał prosto do ciebie .Ciągle płakał i wrzeszczał na siebie w myślach . Nerwowo walił w drzwi .
- Tak ? - zapytałaś zaspanym tonem - O Lou wejdź
- No bo wiesz . trudno to jest powiedzieć ..
- Louis GADAJ ! - wrzasnęłaś .
- Jake nie żyję .. - powiedział .
- Louis wybacz . - rzekłaś i wyszłaś przed dom . Usiadłaś na drewnianej huśtawce i lekko zaczęłaś się bujać .Poczułaś ciepłą ciecz na swoich policzkach .Spojrzałaś w górę i wmawiałaś sobie że to twoja wina . Poczułaś jak ktoś lekko oplata wokół Ciebie swoje ręce
- Louis bo wiesz .. ja od tej zdrady ... już go nie kocham .. - powiedziałaś lekko drżąc .
- Zauważyłem . -rozluźnił lekko uścisk .
- Zostaniesz na noc ? - zapytałaś lekko odchylając wargi
- Jasne .-odpowiedział
*Sen Louis'a *
- Stary , czemu mnie nie posłuchałeś ? Teraz tu leżysz .. - powiedział Lou
- Nie wiem , znaczy no może dlatego bo chciałem dać szansę ludziom którzy się naprawdę kochają . - odpowiedział Jake opierając ramie o swojego przyjaciela .
- Nie rozumiem cię . - rzekł Louis spoglądając Na Jaka zaszklonymi oczami
- Widzę jak patrzysz na [i.t] a jak ona na ciebie . Już wiem że mnie nie kocha , ale to lepiej bo to było widać jak wlepia swoje piękne oczy w ciebie . Pasujecie do siebie a ja jej nawet szczęścia jej nie dałem . Daje wam pozwolenie byście byli razem , dbają o ta małą gwiazdkę .
- Ale .. Ona mnie kocha ? - zapytał pełen szoku . Bo Louis już od bardzo długiego czasu się w tobie podkochuję lecz się tego bał , bo wiedział jak kochałaś Jake . Tylko nie zauważył że słabiej po zdradzie .
- I ty się jeszcze pytasz ?! Stary powiedz jej to ! Ja chcę by osoby które kocham były szczęśliwe . Będę was wspierał . Lecz u góry . - wskazał palcem na niebo .
- Kocham cię stary . Nie zapomnij o mnie - dodał .
- Ja ciebie też . Nigdy nie zapomnę . - odpowiedział
-To ja już będę się zbierał . - powiedział Jake wstając z nagrobku i przeciągając się .
- Cześć . - pożegnał go Lou i mocno uściskał . Nagle Lou został sam przed grobem kumpla . Położył kwiat i odszedł . ****
Louis budząc się , nie zastanowił się ani chwili i ubrał się po czym pobiegł nad jeziorko za waszym domem . Musiał to przemyśleć , chciał pomyśleć o tym co mu powiedział Jake .
- Hej . - powiedziałaś ,siadając obok niego .
- Cześć . - odpowiedział .
- Jak się czujesz - zapytałaś .
- Nie będę kłamał , do dupy . Śnił mi się . Tak trudno mi bez niego . - powiedział . Spojrzałaś się w jego pełne bólu oczy i złapałaś go za policzek .
- Przejdziemy przez to razem . - powiedziałaś ścierając łez z jego policzka .
- Ale nie tylko to mnie drażni .. - szepnął .
- A co ? Możesz mi wszystko powiedzieć . - uśmiechnęłaś się do chłopaka . Ciebie też bolała strata Jake nie kochałaś go jak partnera lecz jak przyjaciela i to tobą także wstrząsnęło .
- Kocham cię .- powiedział prawie bez dźwięcznie . Lecz ty to usłyszałaś .
- Ja ciebie też . - ujęłaś twarz chłopaka delikatnie muskając jego ciepłe wargi .
- Mam wrażenie że ktoś nas obserwuje . - powiedziałaś .
- Pewnie za nami stoi ten wariat i szczerzy się jak głupi . - rzekł Lou i jeszcze raz pocałował cię ..
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Pisała : Kate , Stylesowa i Horanowa ♥
Jak dla mnie piękny ♥