Translate

czwartek, 20 czerwca 2013

Z Lou . GIVE ME LOVE


- Ty , ty serio mnie zdradziłeś ?! - wrzeszczałaś na swojego chłopaka Jake .
- Wybacz mi kochanie .. - odpowiedział .
- Jakie kochanie ?! Jak śmiałeś zdradzić mnie z moją NAJLEPSZĄ przyjaciółką ?! - wbiłaś swoje paznokcie w dłoń na tyle mocno że lekko zaczynała wypływać krew z ran . Jednakże nic nie czułaś , bo bardziej cię bolała zdrada chłopaka . Dziwne , jesteście ze sobą już 2 lata a ty nie spodziewałaś się że może Jake upaść do takiego stopnia . Czyli nie wystarczałaś mu ? Mało miał seksu ? I w 2 lata na marne ...
Wybiegłaś z domu , nad jeziorko , gdzie zawsze byłaś gdy cię coś dręczyło , bądź miałaś dołka. Lekko dłonią musnęłaś wisiorek z sercem gdzie w środku byłaś na zdjęciu z Jake'm . Bez chwili zawahania zerwałaś naszyjnik i wrzuciłaś w głąb jeziora . Wyjęłaś słuchawki które były w kieszeni od wielkiej bluzy która niegdyś była ulubioną bluzą twojego najlepszego przyjaciela . Louis'a . Słuchawki wsadziłaś do telefonu i puściłaś " Little Mix - Turn Your Face "
 .. .. ..
Po jakimś czasie wybaczyłaś mu . Ale po co ? Sama nie wiedziałaś . Tylko ten związek był toksyczny . Ty już go nie kochałaś . Ale mieszkaliście razem , wspólnie żyliście . Tylko on cię kochał .. A ty nie ..Miłość bez wzajemności .. A czemu z nim nie zerwałaś ? Bo nie chciałaś go z ranić . Chore co nie ? Jake lubił motory i nielegalne wyścigi . Często to robił chociaż go prosiłaś by tego nie robił .
PIĄTEK
To dziś Jake ma swój wyścig . Ubrał się wziął kask i chciał cię pocałować w usta ale jednak ty odwróciłaś głowę i pozwoliłaś mu jedynie na całus w policzek . Chłopak wyszedł z mieszkania a ty pozwoliłaś sobie na ciepłe Kakao z ciastkiem .
W tym samym czasie u Jake .
- Siema stary , dzisiaj tylko ty i twój motor . SIĘ BĘDZIE DZIAŁO . - powiedział dobry znajomy Jake .
- No Elo Elo już doczekać się nie mogę . Trochę się boję bo [i.t] mi kazań prawiła i co ona tam gadała to mała bania ! - odpowiedział żartobliwym tonem .
- Co ty stary nie mów że się boisz ! - powiedział dość niższy kolega który ledwo co dotrzymywał kroku twojemu 'partnerowi'
- Nie co ty . - odpowiedział .
- Nie rób tego . - powiedział za nim Louis .
- Nie ma już odwrotu stary . - uśmiechnął się niemrawo i przybił z nim piątkę .
- Dasz radę - szepnął mu na ucho i odsunął się od chłopaka
- Ja lecę - rzekł Jake , chłopak odwrócił się i pobiegł do maszyny
- NA MIEJSCA ! - krzyknął męźczyzna który kierował wyścigiem . Jake usiadł na motor . Odpalił silnik
- GOTOWI ? 3..2..1.. START ! - krzyknął . Nagle każdy z czworga motorów odjechał . Jake był łeb w łeb z jego największym rywalem . Nagle przeciwnik swoim kołem uderzył  o  motor Jake , chłopak z przerażoną miną zaczął wykręcać lecz na marne ... Wywalił się i walnął o budynek . Dym z motoru się ulatniał . Nagle zleciała się masa ludzi . Z nich przybiegł Louis i zaczął odsuwać maszynę od chłopaka .
- Policja ! - krzyknął jeden z funkcjonariuszy
- E ludzie spadamy  ! - krzyczeli różni ludzie i zaczęli uciekać , zostali tylko nie liczni . Louis dalej próbował uratować przyjaciela którego przygniótł motor . Chłopak zaczął płakać  jak i wrzeszczeć .
- JAKE NIE ZOSTAWIAJ MNIE I [I.T] MÓWIŁEM NIE RÓB TEGO !
Nagle Louis'a zaczął odciągać policjant .
- Zostaw mnie albo w ryj ! To mój przyjaciel .! - zaczął się wyrywać , co mu się udało . Rzucił się na ziemie i przy kucnął przy już martwym ciele Jake . Przytulił się do jego zimnej klatki piersiowej i powiedział
- Kocham cię stary pamiętaj . - i wstał . Przetarł oczy , pociągnął nosem i spojrzał na winowajcę .
- ZABIŁEŚ GO ! GNOJU ! ZAMORDUJĘ CIĘ .! -załapał go za kurtkę i wysyczał przez zęby - jesteś martwy koleś . - i puścił . Wsiadł na swój motor i pojechał prosto do ciebie .Ciągle płakał i wrzeszczał na siebie w myślach . Nerwowo walił w drzwi .
- Tak ? - zapytałaś zaspanym tonem - O Lou wejdź
- No bo wiesz . trudno to jest powiedzieć ..
- Louis GADAJ ! - wrzasnęłaś .
- Jake nie żyję .. - powiedział .
- Louis wybacz . - rzekłaś i wyszłaś przed dom . Usiadłaś na drewnianej huśtawce i lekko zaczęłaś się bujać .Poczułaś ciepłą ciecz na swoich policzkach .Spojrzałaś w górę i wmawiałaś sobie że to twoja wina . Poczułaś jak ktoś lekko oplata wokół Ciebie swoje ręce
- Louis bo wiesz .. ja od tej zdrady ... już go nie kocham .. - powiedziałaś lekko drżąc .
- Zauważyłem . -rozluźnił lekko uścisk .
- Zostaniesz na noc ? - zapytałaś lekko odchylając wargi
- Jasne .-odpowiedział
*Sen Louis'a *
- Stary , czemu mnie nie posłuchałeś ? Teraz tu leżysz .. - powiedział Lou
- Nie wiem , znaczy no może dlatego bo chciałem dać szansę ludziom którzy się naprawdę kochają . - odpowiedział  Jake opierając ramie o swojego przyjaciela .
- Nie rozumiem cię . - rzekł Louis spoglądając Na Jaka zaszklonymi oczami
- Widzę jak patrzysz na [i.t] a jak ona na ciebie . Już wiem że mnie nie kocha , ale to lepiej bo to było widać jak wlepia swoje piękne oczy w ciebie . Pasujecie do siebie a ja jej nawet szczęścia jej nie dałem . Daje wam pozwolenie byście byli razem , dbają o ta małą gwiazdkę .
- Ale .. Ona mnie kocha ? - zapytał pełen szoku . Bo Louis już od bardzo długiego czasu się w tobie podkochuję lecz się tego bał , bo wiedział jak kochałaś Jake . Tylko nie zauważył że słabiej po zdradzie .
- I ty się jeszcze pytasz ?! Stary powiedz jej to ! Ja chcę by osoby które kocham były szczęśliwe . Będę was wspierał . Lecz u góry . - wskazał palcem na niebo .
- Kocham cię stary . Nie zapomnij o mnie - dodał .
- Ja ciebie też . Nigdy nie zapomnę . - odpowiedział
 -To ja już będę się zbierał . - powiedział Jake wstając z nagrobku i przeciągając się .
- Cześć . - pożegnał go Lou i mocno uściskał . Nagle Lou został sam przed grobem kumpla . Położył kwiat i odszedł . ****
Louis budząc się , nie zastanowił się ani chwili i ubrał się po czym pobiegł nad jeziorko za waszym domem . Musiał to przemyśleć , chciał pomyśleć o tym co mu powiedział Jake .
- Hej . - powiedziałaś ,siadając obok niego .
- Cześć . - odpowiedział .
- Jak się czujesz - zapytałaś .
- Nie będę kłamał , do dupy . Śnił mi się . Tak trudno mi bez niego . - powiedział . Spojrzałaś się w jego pełne bólu oczy i złapałaś go za policzek .
- Przejdziemy przez to razem . - powiedziałaś ścierając łez z jego policzka .
- Ale nie tylko to mnie drażni .. - szepnął .
- A co ? Możesz mi wszystko powiedzieć . - uśmiechnęłaś się do chłopaka . Ciebie też bolała strata Jake nie kochałaś go jak partnera lecz jak przyjaciela i to tobą także wstrząsnęło .
- Kocham cię .- powiedział prawie bez dźwięcznie . Lecz ty to usłyszałaś .
- Ja ciebie też . - ujęłaś twarz chłopaka delikatnie muskając jego ciepłe wargi .
- Mam wrażenie że ktoś nas obserwuje . - powiedziałaś .
- Pewnie za nami stoi ten wariat i szczerzy się jak głupi . - rzekł Lou i jeszcze raz pocałował cię ..
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Pisała : Kate , Stylesowa i Horanowa ♥
Jak dla mnie piękny ♥

czwartek, 6 czerwca 2013

Z Zayn'em Napisała : Agnieszka Koza

Wstając rano, myślałaś, że zaczyna się kolejny nudny dzień, w którym musiałaś iść do szkoły. Ubrałaś się jak zwykle w czarne rurki, białą bokserkę i czarna bluzę na zamek. Zrobiłaś szybki make-up, zjadłaś śniadanie i pobiegłaś do szkoły, bo jak zawsze byłaś już spóźniona. Zdyszana wbiegłaś do klasy. 
-Dzień dobry przepraszam za spóźnienie. -powiedziałaś. Pani tylko skarciła Cię wzrokiem i kazała usiąść do swojej ławki, która jak się okazało nie była już tylko twoja. Siedział w niej dość wysoki chłopak o ciemnych, idealnie ułożonych włosach. Był ubrany w czarne rurki, białą koszulkę i skórzana kurtkę.
- To moja ławka - powiedziałaś normalnym tonem .
- Już nie tylko twoja - chłopak odpowiedział dość aroganckim tonem.
-Może byś się milej odnosił. -burknęłaś pod nosem myśląc, ze cię nie usłyszy. Myliłaś się.
-Chyba śnisz. -zaśmiał się pod nosem.
- Jeśli miałabym o Tobie śnić, to musiałby to być koszmar. - odpowiedziałaś wrednie.
- (T.I), Zayn, przestańcie rozmawiać bo was rozsadzę.
- I tak będzie najlepiej. - szybko odpowiedziałaś nauczycielce.
- To dobry pomysł – Powiedział Zayn - Chociaż raz się zgadzam z tym idiotą - pomyślałaś. Jednak nauczycielka postanowiła was zostawić razem zważając na waszą ' sympatię ' do siebie. Nerwowo wystukiwałaś rytm nogą wyczekując końca lekcji. Sekundy były jak minuty, a minuty jak godziny. Wpatrywałaś się w tablice unikając twarzy Mulata. Jednak ci to nie wychodziło. Mimo, że nie darzyłaś go wielka sympatią chciałaś raz spojrzeć głęboko w jego czekoladowe tęczówki. Kiedy usłyszałaś dzwonek zaczęłaś się pakować.
- Wiem, że jestem fajny, ale nie musiałaś się tak na mnie gapić . - powiedział z cwanym uśmiechem Zayn w twoją stronę.
- Że co ? - powiedziałaś i poczułaś jak Twoje poliki robią się z lekka czerwone. - Nigdy w życiu nie myślałam, że spotkam tak zapatrzonego w siebie egoistycznego dupka, jednak się pomyliłam. - powiedziałaś nerwowo i wyszłaś z klasy. Usiadłaś pod klasą nie zważając na to, że mogą cie podeptać. Jak można być takim egoistą?-pomyślałaś. Miałaś nadzieje, że na następnej lekcji nie będziesz musiała z nim siedzieć jednak jak na twoje "szczęście" nauczyciel kazał się dosiąść Zayn'owi do ciebie. Wiedziałaś, ze już zawsze będziesz musiała z nim siedzieć ponieważ jako jedyna na każdych zajęciach siedzisz sama.
-Który profil lepszy ? Prawy czy lewy? -zapytał obracając głowę raz w jedną raz w drugą stronę.
-Jak tak myślę..-zrobiłaś minę myśliciela. -Żaden, ale nie martw się jakaś dziewczyna na pewno się w tobie zakocha. No chyba, że ty będziesz szybszy. -powiedziałaś wyciągając książki z torby.
- Ja się nigdy nie zakochuję.- powiedział śmiejąc się. - Ja tylko rozkochuję je w sobie, a potem zostawiam, taka moja rola - dopowiedział dalej.
- Wiesz co jesteś frajerem, jak można zrobić takie coś dziewczynie, przecież ona ma uczucia - powiedziałaś zdenerwowana, po chwili dodając - w przeciwieństwie do Ciebie..
- To może.. - popatrzył się chwilę na Ciebie i zaraz dodał - zresztą nie ważne .. - powiedział i usiadł na miejsce, ponieważ nauczyciel od chemii zaczął sprawdzanie obecności. Ciągle myślałaś co chciał powiedzieć. Nie wytrzymałaś i spytałaś się go.
-Dokończ co chciałeś powiedzieć? -zapytałaś po cichu żeby nauczyciel się nie zorientował. Chłopak nic ci nie odpowiedział. Tupałaś ze zdenerwowania nogą. Wyczekiwałaś końca lekcji. - Nie dość, że frajer, to na dodatek tchórz, który boi się powiedzieć, to co myśli. - powiedziałaś do kolegi z ławki. Zayn nie zdążył Ci nic odpowiedzieć, ponieważ zadzwonił dzwonek,chciałaś już wychodzić ale te plany popsuł nauczyciel.
- Drogie dzieci, zapomniałem wam powiedzieć, za 2 tygodnie macie mi oddać prace z ostatnich tematów, które wykonacie z kolegą lub koleżanką z ławki - zdenerwowana faktem, że musisz z nim się spotkać po lekcjach wyszłaś z klasy i stwierdziłaś, że została Ci tylko dwie nudne lekcje, zwinęłaś się, uważając by nikt nie zauważył. Byłaś już przed drzwiami wyjściowymi lecz ktoś złapał cię za nadgarstek. Odwróciłaś się i zobaczyłaś Mulata. Spojrzałaś w jego brązowe tęczówki. Staliście tak chwile gdy on złączył wasze usta w pocałunku. Nie odwzajemniłaś go tylko mocno odepchnęłaś od siebie.
-Co ty robisz idioto ?! -krzyknęłaś wściekła.
-Rozkochuje w sobie dziewczynę nie widać. -ponownie pochylił się nad tobą lecz ty szybko odskoczyłaś.
-Jesteś największym frajerem jakiego znam ! Nawet Mike jest lepszy od ciebie. -wskazałaś palcem na chłopaka , na największego idiotę w szkole, który zaliczył już chyba każdą laskę, stojącego z dwiema cheerleaderkami . -On chociaż ma jakieś uczucia ! Jesteś nikim, rozumiesz ? Nikim !-wykrzyczałaś mu to prosto w twarz. Obróciłaś się na pięcie i już chciałaś wychodzić kiedy usłyszałaś głos nauczycielki.
-A ty gdzie się wybierasz młoda damo ?--zapytała surowym głosem.
-Do domu nie widać ?!-krzyknęłaś i trzasnęłaś drzwiami po czym szybkim krokiem udałaś się do domu. Całą drogę do domu, myślałaś nad tym czy nie za ostro go potraktowałaś, ale po tym wszystkim co Ci dzisiaj powiedział, po prostu nie mogłaś inaczej. - Dobrze zrobiłam - powiedziałaś w środku sama do siebie. Stwierdziłaś, że pójdziesz do parku na swoją ulubioną ławkę, bo jednak nie miałaś ochoty jeszcze wracać do domu. Siedziałaś gdzieś w uboczu parku, aby nikt Cię nie widział. Było to cudowne miejsce, ponieważ Ciebie nikt nie widział, ale za to Ty widziałaś wszystko. Zajęłaś się czytaniem książki, po około dwóch i pół godziny stwierdziłaś, że czas wracać do domu, podnosząc głowę bardzo się zdziwiłaś widząc Zayna w parku z małą dziewczynką. Podnosił ją, wygłupiał się z nią, bawił, przytulał. Zachowywał się zupełnie inaczej niż w szkole. Czyżby to możliwe, że ma on w sobie choć trochę ciepła ? Niezdecydowanym krokiem zaczęłaś podążać w jego stronę. To był uroczy widok.
-Zayn ?-zapytałaś stojącego tyłem do ciebie chłopaka.
-[T.I] ? Co ty tutaj robisz ?-zapytał zdezorientowany.
-Kto to jest ?-ponownie zadałaś pytanie wskazując na małą dziewczynka.
-Lucy. Moja siostra. -odpowiedział biorąc dziecko na ręce.
-Chce cię przeprosić za tamto w szkole.
-Ja też. Zachowałem się jak dupek. Przepraszam. -odpowiedział smutnym głosem. Bez namysłu przytuliłaś się do niego.
- Przepraszam nie powinnam.. - zaczerwieniłaś się.
- Nie przepraszaj nic się nie stało, może zaczniemy od nowa ? nie chcę się z Tobą kłócić, biorąc pod uwagę, że siedzimy ze sobą prawie na każdej lekcji.. .
- Masz rację, ale robię to tylko dlatego, że nie wytrzymam bez gadania na lekcjach. - oboje wybuchliście śmiechem - A tak na poważnie, też nie chcę się z Tobą kłócić. - Zayn zaproponował, żeby Lucy poszła na plac zabaw, a Ty, żebyś usiadła z nim na ławce, miałaś iść do domu, ale stwierdziłaś, że możesz jeszcze trochę zostać. Kiedy siedzieliście Zayn się odezwał .
- (T.I) mogę się o coś Ciebie zapytać ?
- No jasne, dawaj.
- No to.. który profil mam lepszy ten czy ten ? - zaczął się obracać w każdym kierunku, nie mogąc się powstrzymać od śmiechu odpowiedziałaś na jego pytanie
- Oba są dobre..
- To tak jak Twoje - powiedział Zayn patrząc się w Twoje oczy swoimi czekoladowymi tęczówkami, w których się rozpływałaś. Poczułaś się trochę zmieszana tymi słowami, ale nie wiesz dlaczego przybliżyłaś się do niego na niebezpieczną odległość. Zayn powtórzył Twoją czynność i zetknęliście się swoimi czołami. Patrząc w swoje oczy, Zan wpił się delikatnie w Twoje usta, nie wiedząc co się stanie. Jednak, gdy poczuł, że odwzajemniasz pocałunek, pogłębił go, stał się bardzo namiętny. Po pewnym czasie oderwaliście się od siebie, ponieważ podeszła do was młodsza siostra Mulata. Była prześliczna, była jego małą kopią. Zayn stwierdził, że odprowadzi Cie do domu. Przez całą drogę mała zadawała mu pytania, czy skoro się z tobą całował to jesteśmy razem i weźmiemy ślub. Była przeurocza. Przed domem, przytuliłam Lucy na pożegnanie i pożegnałam się z Zaynem, a przynajmniej chciałam pożegnać zwykłym całusem w policzek, jednak wyszło trochę inaczej..

Od tego czasu minęły już 4 miesiące, jesteśmy razem, kochamy się, jesteśmy szczęśliwi i od tej pory nie siedzimy już ze sobą na żadnej lekcji.. nauczyciele nas porozsadzali.




P.S. Jest on z mojego bloga. Napisałam go razem z kuzynką. Pozdrowionka 


------------------------------------------------------------------------------------------------
Napisała :  Agnieszka Koza
Która wygrała konkurs na naj Imagina GRATULACJE JESZCZE RAZ !  
na stronce : https://www.facebook.com/pages/Hej-Niall-wiesz-%C5%BCe-b%C4%99d%C4%99-twoj%C4%85-%C5%BCon%C4%85/465752670151434

Niall od Nikola Janczara

No i pierwsza piosenka za nami. Po tygodniowej przerwie trzeba wrócić do koncertowania, ale kocham to co robię. Może te codzienne krzyki stają się męczące, ale zabawa którą przeżywam na scenie to coś niesamowitego. Za każdym razem choć myślę, że lepiej nie może być właśnie tak się dzieje. Każdy występ ma w sobie co coś, co sprawia, że pamiętam go na znacznie dłużej.
Przemówienie Harry'ego dobiegło końca, co oznaczało oddanie się już szalejącym emocją i śpiewanie kolejnej piosenki. Mikrofon znalazł się obok buzi a ja wydałem z siebie dźwięk. Poniosłem się chwili śpiewając 'Back in my head we were kissing' przed oczami pojawiła się [T.I]. Jej ciemne ale piękne oczy w którym uwielbiam się zagłębiać. Zaraz? przecież miała być na dzisiejszym koncercie. Gdzie ona jest? Choć śpiewałem moje myśli krążyły jedynie wokół jej osoby. Obserwowałem cały tłum w poszukiwaniu ukochanej. Serce zaczęło bić szybciej kiedy dobrze znany mi uśmiech i gorące spojrzenie spotkało się z moim. Mimowolnie podniosłem kąciki ust nie panując nad tym jak zawsze kiedy ją widzę. Dlaczego od razu tam nie popatrzyłem, przecież zawsze nasi bliscy siedzą po lewej stornie sceny. Dlaczego jestem tak głupi? Nie ważne..ważne, że tutaj jest, że patrzy na mnie tym głębokim spojrzeniem, uśmiecha się do mojej osoby sprawiając, że czuję się jak w siódmym niebie. Pragnienie bliżej niej było tak silne,że nie potrafiłem nawet nie chciałem go niszczyć. Dlatego swobodnie zacząłem kierować się w jej kierunki. Niestety pomysł gwałtownego wskoczenia na lekkie podwyższenie nie był dobry, kiedy tyłek spotkał się z podłogą w mocnym uderzeniu.Zasyczałem z bólu przewracając się na jeden bok. Silny prąd przeszedł przez każdą część ciała a do uszu doszły nie tylko śmiechy chłopaków ale i całej widowni.
'Oczami [T.I]'
Choć widziałam jak trudno jest mu wstać z bólu nie mogłam opanować śmiechu jak reszta osób. Wyglądał tak śmiesznie, ale zarazem tak słodko. Ten jego wzrok, który na mnie skierował.Dobrze go znam. Przesiąknięty był pragnieniem, aby go przytulić. Wiedziałam, że tylko mój dotyk sprawi, ze zapomni o bólu, niestety nasza odległość pozwalała tylko na przesłanie buziaka.Warto było wykonać ten ruch widząc szczery uśmiech oraz błysk w tych błękitnych oczach, w które nie mogę się napatrzeć za każdym razem. Choć szczęśliwie jak małe dziecko poruszał się po ciemnej powierzchnii przed oczami ciągle miałam jego upadek. Moje serce nie potrafiło wytrzymać takiej dawki dlatego co chwile wybuchałam głośnym śmiechem kiedy widziałam jego niepewne kroki. Parę razy, gdyby nie obecność któregoś z chłopaków ponownie zaliczyły bliskie spotkanie ze sceną. Czasami zastanawiałam się czy na prawdę ma tyle lat, ponieważ zachowaniem na to nie wskazywał. Moje ciało wykonywało przeróżne ruchy dając ponieść się muzyce i ciągłymi spojrzeniami Horan'a którymi mnie rozpalał.Na szczęście spełnienie mojego dzisiejszego marzenia było coraz bliżej. Koncert zbliżał się ku końcowi, a ja będę mogła w końcu objąć Ciało chłopak, za którym tak bardzo tęsknię.
'Oczami Niall'a'
Widok [T.I] coraz bardziej mnie podniecał. Chce ją pocałować. Teraz. Już! Chce poczuć jej smak, dlatego pierwszy raz ucieszyłem się kiedy wyszła z dużej sali za kulisy, kiedy kończyła się ostatnia piosenka. Nasze spotkanie było już coraz bliżej. Ostatnie słowa, a serce waliło jak oszalałe. Koniec. Wybiegłem w stronę dziewczyny. Tak bardzo chce ją przytulic. Widzę ją. Uśmiechnięta rozłożyła ręce ciekąc na moja osobę. Nie zważając na nic, kazałem rozumowi biec przed siebie. Lecz kolejna zła decyzja. Będą już tak blisko noga pośliznęła się a ja kolejny raz poczułem ogromny ból.
-Kurde Niall..znowu?-usłyszałem przepełniony śmiechem głos dziewczyny
-Ała-tyle zdążyłem powiedzieć czując przyjemne ciepło w obolałym miejscu-Ale fajnie-jej dłoń zdziałała kojąco
'Oczami [T.I]'
-Co ty sobie coś wypiłeś przed koncertem cz..-nie zdążyłam dokończyć czując jego spragnione usta na swoich
Gasił pragnienie. Rozpływałam się. Jego smak. Jego dotyki. Ściskał biodra. Uwielbiam kiedy to robi.Jednym ruchem potrafi opanować całe moje ciało, potrafi nim kontrolować, a ja nie mogę się oprzeć.
-Tęskniłem za tobą..myślałem, ze już cie nie będzie-odezwał się mocno trzymając moje ciało obok swojego
-Obiecałam więc jestem-uśmiechnęłam się znacząco wybuchając śmiechem kiedy po raz kolejny zachwiał się na nogach-Dobra koniec!-krzyknęłam-Harry, Zayn,Lou, Liam chodźcie tu!-podniosłam głos słysząc ich śmiech
Trzymając Niall'a spoglądałam na zbliżających się, rozbawionych, choć próbujących byc poważnych chłopaków.
-Co zrobiliście Niall'owi?-skierowali swój wzrok na chłopaka wybuchając śmiechem
-My tylko posmarowaliśmy mu buty-nie mógł opanować się Zayn
-No widzisz-uśmiechnęłam się do Niall'a-Jednak nie jesteś takim ciamajdą-zaśmiałam się widząc niezadowolony wzrok Niall'a
-Nienawidzę was-skierował się do chłopaków-A ciebie kocham-powiedział przytulając mnie mocno i całując mocno skórę szyi aby zostawić na niej swój wzór-Dla ciebie mógłby być ciamajdą jeśli tylko byłabyś przy mnie.

-----------------------------------------------------------------
Napisała : Nikola Janczara
Która zajęła II miejsce w konkursie na najlepszego Imagina na stronce https://www.facebook.com/pages/Hej-Niall-wiesz-%C5%BCe-b%C4%99d%C4%99-twoj%C4%85-%C5%BCon%C4%85/465752670151434

sobota, 13 kwietnia 2013

z Zayn'em mój

Piękny słoneczny dzień , wielka rzadkość w Londynie . Dzieciaki na ulicach się już wspólnie bawiły , ludzie wychodzili na dwór by poczuć ten piękny zapach letniego wiatru . Ludzie z chęcią ubierali się w letnie ubrania i wychodzili na dwór i spędzali tam dość sporo czasu . Jednak nie ja . ! Typowa dziewczyna rocku i metalu . Cieżkie glany , bandamy i skóry to mój styl ! Mocny makijaż to jest to ! Nienawidzę tych szczęśliwych ludzi . Także nienawidzę wypucowanych lalek i durnych boysbandów ! Zabrałam z biurka swoje słuchawki i IPoda . Wyszłam z domu .Podążałam prostą drogą . Słuchałam najlepszych zespołów m.i. Green Day , Nirvana i troche Depeche Mode , mam to po tacie który jest teraz w trasie ze swoim zespołem . Zauważyłam 2 barbi z mojej szkoły .
- Hejka , pamiętaj dziś będziesz musiała iść do szkoły na dodatkowe zajęcia z W-F bo od tygodnia uciekasz z tych lekcji , nobie ! . - Powiedziała Margaret .
- Mhm .. Spierdalaj tapeciaro .! - odpowiedziałam .
- Ja na twoim miejscu się bym cieszyła .! Będziesz miała lekcje z apsolwentem naszej szkoły ! Czyli z ZAYN'EM MALIK'IEM . Ja tam przyjdę po patrzeć . ! Awww on jest taki słodki ^^ - dodała Amanda .
- Pierdolisz . - odpowiedziałam i poszłam na przód . Czy oni już serio po wariowali .?! Jakiś kurwa pedałek ma mnie uczyć ?! No chyba don't ! Ja już sobie porozmawiam z panem od W-F . Tak właśnie moja mama mi mówi . " Ty jesteś za bardzo pyskata , wredna i walczysz o swoje zdanie , Masz to po ojcu . KOGO JA WYCHOWAŁAM ? " Jeśli nie ma czegoś po mojej myśli , to ja już doprowadzę do tego żeby stało się po mojemu . Wróciłam się do domu wzięłam czarną torbę nike i wrzuciłam tam spodnie i czarną koszulkę z Nirvany , i jakieś jeszcze buty z Adidasa . Z domu wyszłam gdzieś w pół do 2 . Do szkoły poszłam sobie spacerkiem . . Po 5 minutach drogi byłam już w hali . Stanęłam za moim wychowawcą który także jest nauczycielem W-F i przy witałam mężczyznę . Wychowawca wskazał mi drogę do niby mojego "trenera " Ja ubrałam słuchawki które wcześniej znajdywały się na mojej szyi .
- Cześć Zayn jestem , tylko prosze nie piszcz ! - powiedział chłopak
- Yhm . - nie ukazywałam żadnych emocji ponieważ mnie to nawet nie interesowało czy to Zayn czy Mirosław .
- Zdejmij te słuchawki gdy ze mną rozmawiasz . - dodał \
-Nie - odpowiedziałam . Chłopak odruchowo ściągnął mi je i wrzucił do jakiejś szuflady .
- Kretynie co ty robisz . !? Pojebało do reszty .? - zaczełam rzucać się na mulata i próbować wyciągnąć je z szuflady .
- Uspokój się . - odpowiedział .
- PIERDOL SIĘ PEDALE ! - warknęłam i poszłam do szatni . Zmieniłam swój strój i związałam włosy . Został mi tylko makijaż z po przedniego wyglądu . Poszłam na hale gdzie był ten kretyn  .
- Makijaż zmyć . - powiedział .
- Nie , za dużo wymagasz . - powiedziałam .
- Zayn , nie warto , twarda sztuka z niej . - powiedział przechodzący Pan Jarek . 
- No masz szczęście . - rzekł .
- Schowaj się . 
- 10 brzuszków , 5 okrążeń wokół boiska , 5 pompek i 10 składanek . - kazał mulat .
- Cwel . - mruknęłam 
- Co ? - zapytał .

- Gówno .- odpowiedziałam . 

- Milutka . - uśmiechnął się i patrzał jak ja się męczę .
Zrobiłam tylko okrążenia i składanki , ponieważ zauważyłam że Zayn , bawi się moim IPod'em . Podbiegłam do niego i przybiłam do ściany .
- Ruszam twoje rzeczy ?! - zapytałam .
- Podobam ci się . - mrugnął tymi swoimi pięknie czekoladowymi oczami .
- Y .. Nie ? - odpowiedziałam . Chłopak złapał mnie w pasie i przyciągnął do siebie . Oparł swoje czoło o moje . No pewne granice złamał , z otwartej ręki przywaliłam mu mocnego liścia .
- ZA CO TO ?! -krzyknął 
- Mhm .. Za to że jesteś taki piękny . Hah nie ! Przegiełeś . - odpowiedziałam 
- Mhm .. Miałem racje . Lecisz na mnie . - uśmiechnął się łobuzersko i kucnął by związać buta . 
- Nie . Ja nie jestem jedną z tych co kochają "zayna malika z one direction " Wole green day nirvanę lub depeche mode . 
- Zauważyłem . Ale podobam ci się . - przybliżył sie .
- Nie .
- No weź przyznaj się . - odpowiedział . Chłopak był już całkiem blisko mnie . Wbił się swoimi ustami w moje i walczył zawartą walkę z moim językiem . Czemu mu znów nie przywaliłam ? Bo miał rację . Niestety . Kto by się nie oparł Zayn'owi ?! . Odsunęłam się od niego i wyszłam z sali . Weszłam do szatni i otworzyłam paczkę papierosów . Odpaliłam jednego i się zaciągnęłam . 
Muszę to przemyśleć ......
----------------------------------------
Taaa Da Dums ..... ! 
KOMENTOWAĆ PROSZĘ !@ :* 
#Kate Malik ^^

niedziela, 17 marca 2013

O Niallu Smutny od Domi ♥

To ja byłam przy tobie kiedy próbowałeś swoich sił w konkursach śpiewu.
To ja byłam z tobą kiedy nie wiedziałeś jak zagadać do dziewczyny.
A co najważniejsze... byłam przy tobie kiedy stałeś na scenie i oglądało cię miliony ludzi w Wielkiej Brytanii. Mianowicie X Factor.
I tak się zaczęło...
Miałeś 3 głosy na tak i jeden na nie. Przyjechaliśmy na kwalifikacje do pół finałów. Niestety, nie udało ci się. W ostatniej chwili ktoś poprosił cię o powrót. Stałam za sceną i trzymałam za ciebie kciuki. Oprócz ciebie stało tam czterech innych chłopaków i jeszcze jakieś 4 inne dziewczyny.

Był to najlepszy dzień w twoim życiu . Tak mi powiedziałeś. Byłeś bardzo szczęśliwy że dostałeś się dalej. Dni miały a One Direction przechodziło dalej.
Tak masz kontakt się urywał aż w końcu wogóle przestaliśmy się kontaktować. Nic, żadnego sms, e-maila.... nic. Codzienne żyłam ze świadomością że może w końcu przypomniałeś sobie o swojej najlepszej przyjaciółce. Że może pewnego ranka usłyszę dźwięk dzwonka do drzwi i kiedy otworze, zobacze tego samego blondynka co kiedyś... Miały tygodnie, lata a ja nigdy nie traciłam wiary w to że może napisze choć sms. One Direction z dnia na dzień podbijało serca dziewczyn, nastolatek z całego świata. Nagrywaliście coraz to koleje piosenki (kilka piosenek), teledyski (wszystkie teledyski), wydali 2 płyty (płyty),  wygrywaliście nagrody. Wiem że nie byłeś często w Mullingar ale kiedy już przyjeżdżałeś na święta... urodziny... cokolwiek, dlaczego nigdy mnie nie odwiedziłeś. Nie było dnia bez którego nie myślałam o tobie, nie oglądałam twoich zdjęć, naszych zdjęć... Śmiało mogę to powiedzieć, a raczej napisać. Kocham Cię. Zrozumiałam to dopiero kiedy nasz kontakt uległ całkowitemu zniszczeniu. Ale ja, już nie mogę... nie mogę tak żyć!
Nie mogę żyć bez ciebie....
Nie mogę żyć bez twojego głosu...
Nie mogę żyć bez twojego uśmiechu...
Nie mogę żyć bez tych piosenek które mi śpiewałeś czasami...
Wróć do mnie, proszę. <3
Wiem że już nigdy, to się nie stanie. Już nigdy nie zobaczę
Twoich oczu....
Twojego uśmiechu...
Nie usłyszę twojego głosu....
Twojego śpiewu....
Pamiętaj że zawsze, do końca twojego życia będę przy tobie. Będę twoim aniołkiem. Takim, jak kiedyś mnie nazywałeś. Pamiętasz? Wtedy, kiedy Steve mnie rzucił dla tej blondyneczki, nazwałeś mnie tak.
- Nie jesteś brzydka, tylko piękna. Kocham cię jak siostrę i NIGDY nie przestane. Zawsze będziesz dla mnie najważniejsza. A co najważniejsze zawsze będziesz moim aniołkiem.

Będę Niall... będę twoim aniołkiem. Będę cię wspierać w twoich nowych osiągnięciach.

Zawsze będę przy tobie. Pamiętaj.
Kocham cię, Niall.
Twój aniołek.

Przeczytałaś jeszcze raz, dokładnie list i otarłaś łzy, które niestety zamoczyły też lekko napisane literki. Włożyłaś kartkę do koperty i podpisałaś ją imieniem chłopaka. Położyłaś ją na świeżo pościelonym łóżku i z szafki nocnej wyjęłaś żyletkę i opakowanie jakiś nasennych tabletek, które przepisał ci doktor.  Wzięłaś do buzi może 10, może 15 tabletek i połknęłaś. Usidłaś na łóżku i po mału rysowałaś kreski na dłoniach, z których już po chwili zaczynała wypływać gęsta, czerwona krew. Na drugiej ręce robiłaś to samo. Słone łzy zamazywały ci obraz, więc robiłaś to na oślep. Pomału zaczynałaś czuć się coraz słabsza.
<tam sa tez takie wskazowki w nawisach to nie czytaj>
Położyłaś się na łóżku obok koperty i zamknęłaś oczy. Ostatnie łzy spłynęły ci po policzku i nastał koniec. Koniec twojego życia.

Niall postanowił odwiedzić swoją rodzinną miejscowość. Podjechał swoim samochodem pod dom swojej rodziny z wielkim uśmiechem na ustach bo w końcu od 4 miesięcy nie widział nikogo z rodziny. Parkując pod domem zauważył po drugiej stronie karetkę, policje i duże zbiegowisko. Wśród tych ludzi stała jego matka, która przytulała do sibie jakąś mocno płaczącą kobietę. Obok nich stał jego ojciec i ... tata jego przyjaciółki, tak samo płakał. Pierwsza myśl chlopaka. [T.I.]... Szybko wybiegł z auta i pobiegł w stronę swojej i [T.I.] rodziny.
- Mamo co tu... - nie dokończył, bo zauważył że z domu wynoszą jakieś ciało, przykryte czarnym, plastikowym workiem. Teraz zrozumiał. [T.I.], to ona... Odwrócił się do rodziców, miał już łzy w oczach.
- Czy to... ? - jego mama pokiwała twierdząco głową. Życie chlopaka legło w gruzach. Zaczął płakać, podgiegł do lekarzy wynoszących ciało dziewczyny. Zerwał worek i zobaczył ją... całą w krwi i z otwartymi ranami na rękach.
- Proszę to zostawić co pan robi?! - odciągnął go policjant.
- Zostaw mnie! - chłopak wytwał się z uścisku policjanta i przytulił się do swojej przyjaciółki. Płakał na głos.
- [T.I.] błagam wstań i powiedz że żyjesz. Że to nie prawda, błagam...
- Prosze odejść. - policjant nie dawał za wygraną i cały czas odciągał chłopaka od dziewczyny.
- [T.I.] prosze... - dwaj policjanci szarpnęli nim i odstawili na bok, a ciało dziewczyny zostało schowane do dużego, czarnego auta. - [T.I.]! Proszę nie! [T.I.]....
- Niall... - podeszła do niego matka i z całej siły przytuliła.
- Mamo proszę cię powiedz że to nie prawda! Że [T.I.] żyje!
- Przykro mi... - chłopak się wytwał z uścisku matki i oparł się o ścianę, zjeżdżając po niej, płakał, cały czas coraz bardziej.
- Przepraszam. - do matki i syna podszedł policjant. - Może państwo wiedzą kto to jest Niall? Znaleźliśmy to obok zwłok dziewczyny. -
blondyn poderwał się na równe nogi, zabrał list policjantowi i pobiegł przed siebie. Nie zwracał uwagi na wołania swojej matki czy ojca. Biegł długo... aż dotarł do łąki gdzie często przesiadywał z [T.I.]. Usiadł tam gdzie zawsze i zaczął czytać list. (List) Po tym załamał się jeszcze bardziej odechciało mu się życia. Wszystko miał gdzieś. Obwiniał siebie o śmierć swojej przyjaciółki.
Kochał ją... tak samo ją kochał. Bał się jej o tym powiedzieć, chciał ją chronić przed światem, wscibskimi paparazzi. Dobrze wiedział jak wygląda życie kiedy cały czas ktoś cię kontroluje. Nie chciał żeby dziewczyna miała takie życie. A co najważniejsze nie wiedział że [T.I.] czuje to samo do niego....
Po tym zdarzeniu One Direction zawiesiło swoją działalność. Niall nie chciał już koncertować ze świadomością że on świetnie się bawi a jego przyjaciółki już nie ma. Kilka lat minęło zanim pierwszy raz usmiechnął się od śmierci [T.I.]. Przyjaciółka chłopaka do końca życia chłopaka , opiekowała się nim. Zrobiła to co mu obiecała. Była jego aniołkiem.

-------------------------------------------------
Płaczę :* Od mojej kochanej Domi <33

piątek, 15 lutego 2013

Z Liam'em Mój

KOMENTARZ PAMIĘTAJ ..!! :D
Wjem że głupi i taki bez sensu ale wy napiszcie co o nim sądzicie Kate Malik
------------------------------------------------------------
Jestem z Liam'em już od 3 lat . Było Wspaniale , Planowany ślub i itp. Ale zaczeło się robić co raz gorzej . Od słodkich słówek po beszczelne teksty w moją stronę . Czasem mi się wydawało że mi go podmienili . Z kultularnego , nie mającego problemów z prawem na Nie wychowanego Chama .! Zaczął Pić i zadawać się z jakimiś kryminalistami .. Boję się , że może cos nie pójdzie dobrze .. To przez Niego wypłakiwałam codziennie setki łez .. Przez niego moje serce się łamało ... Mam już dość tych wszystkich rzeczy , marzę by uciec , daleko i zostawić problemy za sobą . Dziś po raz kolejny wrócił zalany w 3 dupy .! Po wrzeszczeliśmy tak jak codzienni , lecz dziś się tak wkurzył że mnie uderzył w twarz i wyrzucił z naszego wspólnego mieszkania . Udałam się sama nie wiem gdzie . Rodzina kilka tysięcy kilometrów dalej od niej , przez te wszystkie problemy przyjaciele się odwrócili ,  postanowiłam zadzwonic do swojej jedynej przyjaciółki z którą jeszcze utrzymuje kontakt .Opowiedziałam jej wszystko , ta tylko parskneła gdy zapytałam czy mnie nie  przenujące , taka przyjaciółka odwróciła się od mnie i nie okazała pomocy . Do chłopaków nawet nie myslałam by pójść , ledwo kto mnie tam toleruję , co ja zrobiłam że nikt tak mnie nie lubi .?! - pytałam sie w myślach . Poszłam do parku gdzie poznałam się z Liam'em , ta ławka na której wyznał mi miłość , ta fonntana przy której mi się oświadczył .. Wspominając to wszystko , bardziej pogrążyłam sie w smutku , usiadłam na naszej wspólnej ławce gdzie razem wyrzeźbiliśmy naze inicjały w sercy . Lekko przejechałm dłonią po tym i się jeszcze bardziej rozpłakałam . A było tak dobrze .! Boże czy ty w ogóle nade mną czuwasz .?! - pytałam się ciogle w myslach . Potarłam dłońmi po ramionach , ponieważ siedziałam w późniejszą jesień w samej bokserce i leginsach . Poczułam chłód który przeszywał mnie od środka . Okey tak pomyslałam :
Usuń z Facebooka : Gotowe ✔
Usuń z gg : Gotowe ✔
Usuń z telefonu: Gotowe ✔
Usuń z serca: Błąd ✖
Zaśmiałam się z mojej myśli , a le szybko uśmiech zmienił się w totalną rozpacz . Zobaczyłam jak przechodzi szczęśliwa Para , obejmująca sie i dająca co chwile buziaki sobie na wzajem . Boli tak bardzo Boli . Złoty pierścionek który jeszcze widniał mi na palcu , szybko znalazł się w fontanie . Na tej samej ławce usnełam . Obudził mnie Jakiś mężczyzna mówiący abym poszła do domu na to ja odpowiedziałm " że go straciłam" Mężczyzna nie przejęty poszedł swoją droga , a ja poszłam dalej spac . Pewnie ludzie myśleli że jestem jakimś bezomnnym lub coś . Dziwnie się czyłam . Kolejna łez na moim policzku . Wyjełam z kieszeni telefon , była godzina 13:00 . To sobie pospałam .- pomyślałam .Poczułam na ramieniu czyjąś dłoń . Obejrzyłąm się za siebie i ujrzałam osobe która tą samą dłońą uderzyłą mnie w twarz i wypchneła z domu "Wybacz mi , " powiedział , łzy kręciły mu się w oczach .. Jakoś to się wszystko potoczyło po dobrej stronie . Wybaczyłam mu , on się zmienił , był tym samym mężczyznom który ci mi sie oświadczył i wyznał miłość . Teraz mija nasza 6 rocznica slubu . Okazało się że chłopcy mnię bardzo lubią i nawrzeszczeli  na mnie i na Liam'a . Na mnie za to że nie poszłam do nich a na Liam'a na to co zrobił . Jak w każdym związku bywają wzloty i ubadki , w waszym też tak było i pewnie będzie

czwartek, 7 lutego 2013

z Hazz Mój

Jesteś zwykłą dziewczyną .. Ale jednak stylistką wielu gwiazd .Dziś przeklęty 14. lutego . A ty musiałaś iść do pracy , bo jakże twoi przyjaciele . - One Direction - postanowili zrobić Walentynkowy Koncert . Po twoim przybyciu nie obyło się bez życzeni buzików i uścisków . Przyjemne jednak ale nie dla ciebie . To tekie , ehmmm  nie w twoim stylu . Te amory serca i kwiaty. Rzygać się chce . Kiedy poszłaś do jednej z garderob by wybrać strój Harroldowi , natknełaś się na Zayn'a . Z: No Hejka Aniołeczku . Jak wybierzesz strój Hazz'ie chodź do mnie . Ok .? - dał ci buziaka w policzek . T: Oczywiście Bad Boy'u . Przeglądający się w swoim malutkim lustereczku . - parsknełaś śmiechem , wiedziałś że on tego nie lubi , i zacznie cię gonić po Holu .Wnet za drzwi wyszedł Paul , który oczywiście was opieprzył za to że  biegacie za sobą , zamiast pracować . Tak było dzień w dzień . Poczułaś że Łapię cię za rami jakiś chłopak , po za pachu wywnioskowałąś że to Lokowaty . T: Już idę do ciebie młody - powiedziałąś H: Z kąd ty to zawsze wiesz >?! - uśmiechnął się T: Zapach .. Mm jabłka - odwróciłaś się w jego strone , po czym poszliście do jego garderoby . Gdy weszliście , zamurowało cię . Pewnie myślicie żebył tam totalny syw i haos .? Albo że w środku ktoś był .? Nie . Był pięknie przyozdobiony stół , kwiaty serca , świece i inne takie rzeczy . Byłą to tylko mała garderoba Harolda , a jednak totalna zmiana H: Zapraszam panią do stołu . - złapał cię za dłoń i pokierował ku stołowi H: Dobra może to głupio zabrzmi .. Ale wiem że nie cierpisz taki rzeczy . Ale ja .. ja .. Aghh niech stracę podobasz mi się .Chcesz zostać .. No wiesz . - zacioł się .. Uważałąś to za słodkie i uroczę . T: Tak zo stanę tą no no wiesz ahg - zaczełaś go przedżeźniać . Poczym wstałaś i go pocałowałaś w usta ..

*****Narator *****kilka słow o was .Tak do dziś . Walentynki to twój ulubiony dzień w roku . Dziwne co nie .? Ale ludzie się zmieniają .Pewnie zadajesz sobie pytanie . Czy Harry cię Kocha i czy  ty go . Tak .! Bardzo Mocno . tak na zawsze ... Z pewnością . :) Teraz Kończymy tą piękną historie .:*  / Kate Malik